Wodne echa inwestycji, której nie ma

 

Miliony do wzięcia

Firma Wod-Kan, o czym pisaliśmy tydzień temu, nie jest w stanie i nie ma możliwości podjęcia działalności komercyjnej związanej z wydobyciem wody. To zadanie dla władz miasta lub prywatnych przedsiębiorców, którzy nie wkorzystują wielkiej szansy.

300 metrów płyciej W naszym zeszłotygodniowym artykule pojawił się błąd dotyczący głębokości, z jakiej jest wydobywana bialska woda jurajska. Głębokość posiadanych przez Wod-Kan studni wynosi 500 metrów, a nie 800-900, jak podaliśmy. Jest to o tyle ważne, że wydobycie wody z pokładów o 300 metrów płytszych jest tańsze. To ważne zwłaszcza dla potencjalnych inwestorów, którzy zainteresowali się sprawą dzięki naszemu artykułowi sprzed tygodnia.

– Nasza firma zajmuje się statutowo działalnością, której podstawowym celem jest zaopatrzenie miasta w wodę i odprowadzenie ścieków. Produkcja wody na cele komercyjne nie jest taką działalnością, stąd nie była przez nas rozważana. Rozważaliśmy celowość zakupu linii technologicznej do pakowania wody w woreczki foliowe lub butle z PET na cele zaopatrzenia rejonów wyłączonych z dostaw w warunkach szczególnych np. powstania rozległych awarii wodociągowych. Realizacja rozlewni wody przez inwestora jest przedsięwzięciem wymagającym szeregu opracowań, które określiłyby dopiero opłacalność produkcji wody na cele komercyjne i tym samym ustalenia czy takie miliony faktycznie są do wzięcia – wyjaśnia główny inżynier Wod-Kan Zygmunt Jarosz.

Wielka szansa

Przypomnijmy. Woda porównywalna z „Kroplą Beskidu”, za którą płacimy w sklepach, znajduje się w złożach pod Białą Podlaską. Jej pobór jest udostępniony dla wszystkich poprzez pijalnię wody wybudowanej przez Wod-Kan. Innymi słowy, zamiast płacić w sklepie za wodę jurajską, możemy ją otrzymać darmo. Pozostaje temat wykorzystania tej wody komercyjnie. Wod-Kan nie ma możliwości, by to uczynić. Kruczek tkwi w tym, że władze miasta nad Krzną ową wodą ani się nie chwalą, ani sprawy nie promują, ani też nie poczyniły żadnych kroków, by wykorzystać wielką szansę. Po głośnych echach naszego artykułu sprzed tygodnia widać, że temat okazał się ciekawy i ważny nie tylko dla mieszkańców Białej i okolic. Ta woda jest wielką szansą dla całego regionu. Potrzeba „tylko” inwestora, który zdecydował by się na podjęcie inwestycji mogącej potencjalnie przynieść miliony, a przy okazji dać wiele miejsc pracy i wypromować nie tylko Białą Podlaską, ale całe południowe Podlasie. Czy wykorzystamy tę naturalną szansę?