„RZĄD SIĘ WYŻYWI”, CZYLI DLACZEGO SPADAMY Z PODLASIA

Tu mieszkają wspaniali ludzie, którym jednak nie stworzono szansy dla rozwoju drzemiącego w nich ducha przedsiębiorczości – mówił kilka miesięcy temu Grzegorz Bierecki, pytany m.in. przez dziennikarzy mediów ogólnopolskich o towarzyszące mu odczucia i przemyślenia odnoszące się do podlaskiej społeczności, którą reprezentuje w Senacie. Podobne spostrzeżenia ma szereg innych osób. Nie jesteśmy mniej zdolni czy zaradni, niż mieszkańcy innych rejonów Polski czy Europy, ale mamy pecha, bo ludzie, którzy nami rządzą, działają najczęściej według zasady wygłoszonej w latach 80. przez ówczesnego rzecznika rządu, Jerzego Urbana: „rząd się wyżywi”. W olbrzymiej masie emigrantów z Podlasia są tysiące zdolnych osób, których praca i talent przynoszą korzyści innym regionom naszego kraju bądź innym krajom. Emigrują, bo w rodzinnym regionie nie dano im szans na godne życie. Efekt? Powiat bialski, który jeszcze trzy lata temu liczył ponad sto piętnaście tysięcy mieszkańców, dziś ma ich niespełna sto trzynaście i pół tysiąca. Podobnie jest w powiecie radzyńskim i parczewskim. W roku 2009 Radzyń liczył blisko siedemnaście tysięcy, a w 2011 już tylko 16428 osób. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w powiecie parczewskim, w którym w ciągu czterech lat ubyło bez mała dwa tysiące osób. Jeżeli sytuacja się nie poprawi, to według statystyk GUS w 2035 roku liczba mieszkańców powiatu parczewskiego spadnie do 27 664 (obecnie jest ponad 35 tysięcy), a w samym Parczewie będzie mieszkać 7 521 osób (obecnie 10 980 osób). Jak podkreśla Jadwiga Sawińska z Wydziału Spraw Obywatelskich radzyńskiego UM, oficjalnie podawane i tak przecież mocno niepokojące liczby nie odzwierciedlają skali smutnego zjawiska i nie są adekwatne do rzeczywistości. – Zaniżają problem, bo przedstawiają zameldowanie na pobyt stały, a wiemy, że wielu młodych ludzi mieszka poza granicami naszego miasta, nie informując o tym i nie wymeldowując się z południowego Podlasia. Czym ubytek ludności na Podlasiu jest spowodowany? – Zdaniem sekretarza miasta Mirosława Kałuskiego wpływa na to wiele czynników. – Pierwszym z nich jest dostępność pracy, czyli trudności w zatrudnieniu w naszym regionie, a drugim liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń – mówi sekretarz. Fala emigracji z Podlasia, to wotum nieufności głównie młodych mieszkańców regionu wobec tych wszystkich decydentów, którzy przez lata wiele obiecywali, ale nie stworzyli młodym ludziom warunków pracy na Podlasiu, i dla Podlasia. Jak zatrzymać ten niepokojący trend? Zapraszamy naszych Czytelników do dyskusji na łamach naszego Tygodnika.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij