Wzajemne odbijanie piłeczki z lotniskiem w tle

wygrała przetarg na dzierżawę 327 ha dawnego lotniska wojskowego. Podpisując umowę, spółka zobowiązała się m.in., że założy lokalne lotnisko cywilne użytku publicznego, a jego eksploatacja rozpocznie się do 30 listopada 2012 roku. Inwestor nie wywiązał się z warunków, dlatego w marcu tego roku prezydent miasta rozwiązał w trybie natychmiastowym umowę dzierżawy z Biala Airport. Od tego czasu trwa ciąg medialnych przepychanek na linii inwestor- miasto. – W pewnym momencie zorientowałem się, że jestem zakładnikiem spółki, która nic nie robi, a administruje sporym gruntem miejskim. Dlatego uznałem, że rozwiązanie umowy dzierżawy jak najbliżej terminu określonego w pierwotnym dokumencie będzie najlepszą okazją, aby rozwikłać się z tego toksycznego związku – mówił na konferencji prasowej prezydent Andrzej Czapski. Spotkanie z dziennikarzami było odpowiedzią na list, który spółka Biala Aiport wysłała do mediów. W oświadczeniu inwestora przeczytamy m.in. : „Z niewielkim opóźnieniem, nie z winy zarządu „Biala Airport”, udało się nam uzyskać najpierw wpis do rejestru lądowisk, a na początku tego roku Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał zezwolenie na założenie lotniska użytku wyłącznego klasy 3C. Stąd był już tylko krok do wystąpienia przez miasto Biała Podlaska do władz lotniczych o czasowe wykorzystywanie lotniska wyłącznego do użyteczności publicznej. Ku naszemu ogromnemu zdziwieniu prezydent Andrzej Czapski zdecydował się zerwać umowę dzierżawy, stwarzając tym samym barierę do dalszego rozwoju lotniska”. Z kolei włodarz miasta wyjaśnia: – Góra urodziła mysz. To, że na dawnym lotnisku wojskowym można założyć lotnisko użytku wyłącznego, wiedzieliśmy już od dawna. Nie przyjmuję za wiarygodne argumentów, że spółka potrzebowała na to, aż trzech lat – skomentował Czapski. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją patową, która może potrwać kilka lat. – Jesteśmy w sporze sądowym ze spółką. Zażądaliśmy zwrotu przedmiotu dzierżawy, czyli terenu lotniska, ale firma nie zgodziła się nam go wydać. Nie mam prawa tego zawłaszczać, dopiero w sądzie mogę odebrać swoją własność – wyjaśnił prezydent. Aktualnie ponad 300-hektarowym obszarem administruje Zakład Gospodarki Lokalowej. – Staramy się wykorzystać teren w sposób gospodarczy, udostępniając go szkołom nauk jazdy, automobilklubom, firmom organizującym zawody samochodowe. Dopóki nie uzyskamy licencji na lądowisko, tak będziemy działać – poinformował Mieczysław Ruta, prezes ZGL. Okazuje się bowiem, że z formalnego punktu widzenia na bialskim lotnisku jest zarejestrowane lądowisko, ale zarządza nim Biala Aiport. – Wystąpiliśmy do Urzędu Lotnictwa Cywilnego o skreślenie tego lądowiska. I dopiero wtedy możemy wystąpić z naszym miejskim wnioskiem o założenie lądowiska. W jednym miejscu nie mogą być dwa lądowiska – dodał Jerzy Trudzik, dyrektor lotniska z ramienia ZGL. Prezydent Andrzej Czapski nie pozostawia złudzeń. – W Białej Podlaskiej lotnisko dużego formatu nie powstanie. Znacznie realniejsza wydaje się inwestycja wykorzystująca teren do działań okołolotniczych, choćby pomysł składowania i recyklingu starych samolotów. Szansą jest także symbioza wielu działalności – automobilklubów i współpracy z dęblińską Szkołą Orląt. Przypomnijmy, że spółka zalega miastu z opłatami. Chodzi o ponad 11 milionów złotych – 122 tys. zł z tytułu czynszu dzierżawnego, 9 mln zł z tytułu podatku od nieruchomości oraz 2 mln zł z tytułu odsetek. Niemniej jednak włodarz miasta nie wyklucza powrotu firmy Biala Aiport na teren lotniska. – Jeżeli przyjdą z dokumentami uwiarygodniającymi inwestycję, przygarnę ich – zapowiedział. Sławomir Orłowski, rzecznik prasowy Biala Airport, odpowiada: – Cały czas liczymy na możliwość porozumienia z władzami miasta, które pozwoli na kontynuację inwestycji lotniska „Cargo”. Kilka razy występowaliśmy z wnioskiem o konstruktywne rozmowy na temat rozwiązania patowej sytuacji. Odbijaliśmy się o mur jednostronnych żądań bezwarunkowego przekazania terenów lotniska, co jak podkreślam, jest warunkiem dla nas nie do przyjęcia. Inwestorzy, którzy współpracują z Biala Airport, mają konkretne propozycje realizacji lotniska „Cargo”. Deklaracja prezydenta Andrzeja Czapskiego daje nadzieję na zaprezentowanie naszych atutów. Proszę mi wierzyć, że są one bardzo konkretne – zapewnił Orłowski. Zatem czy „lotnisko widmo” będzie wreszcie lotniskiem cargo?

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij