ROSNĄ DŁUGI MIĘDZYRZECA

Miasto ma zyskać w ten sposób na niższym oprocentowaniu i mniejszych kosztach obsługi zadłużenia. Jedynie czwórka radnych protestowała przeciw takiej polityce, wskazując na gwałtowny wzrost zadłużenia miasta. Radny Bogdan Ślósarski podkreślał, że spłacanie kredytu kredytem jest nierozsądne. – W przyszłości mieszkańców czekać będą podwyżki lokalnych podatków, i może dojść do sytuacji, że szukając pieniędzy na spłatę zadłużenia, trzeba będzie wyprzedawać majątek lub szukać oszczędności, redukując zatrudnienie w miejskiej administracji i budżetowych zakładach miasta – ostrzegał. Podobnie wypowiadała się radna Emilia Włosek, krytykując budowę stoku narciarskiego i kwestionując kierunek rozwoju przyjęty przez władze. – W Międzyrzecu nigdy nie będzie Zakopanego.

Mimo wydatkowania na ten cel dużych środków inwestorzy nie pchają się do Międzyrzeca drzwiami i oknami, a stok narciarski nie zrobił z miasta drugiego Zakopanego. 19 mln nowego kredytu zostanie przeznaczone na spłatę dotychczasowych pożyczek. Skąd wziąć zatem środki na utrzymanie niszczejącej infrastruktury miejskiej i utwardzenie gruntowych dróg, których wiele jest jeszcze w mieście? – pytają w imieniu mieszkańców radni, przeciwni polityce nadmiernego zadłużania miasta.

Nie takie sadzawki i górki posiadają inne gminy, a jednak nie porywają się na takie cuda. Tymczasem w mieście jest jeszcze wiele ulic gruntowych, o dość gęstej zabudowie, po których ludzie muszą brnąć w błocie. Przy tej polityce będą musieli to robić przez kolejne lata – krytykowała. Te krytyczne głosy zdają się – jak na razie – potwierdzać.

 

Lokalne podatki i opłaty poszły w górę

Trzeba było dołożyć do utrzymania białego Orlika, który ostatniej zimy w celu przyciągnięcia chętnych przeniesiono z obrzeży miasta do centrum. Rozczarowuje liczba osób korzystających ze stoku narciarskiego. Ponadto wystawiane na sprzedaż działki w „Strefie inwestycji” nie cieszą się nadmierną popularnością – dotychczas udało się sprzedać jedną. – Niestety, inwestorzy nie pchają się do nas drzwiami i oknami, więc musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać – stwierdza radny Andrzej Bernat, przewodniczący Klubu na rzecz Międzyrzeca Podlaskiego. Broni on polityki inwestycyjnej prowadzonej przez władze miasta. – Z białego Orlika jest pożytek, a na wszystkim jednak nie da się zarabiać. W przypadku stoku narciarskiego z ocenami trzeba się na razie wstrzymać i poczekać do najbliższego sezonu zimowego. Problem w tym, że w mieście zwiększa się liczba obiektów, które trzeba utrzymywać. A nakładów wymaga również niszczejąca infrastruktura stadionu, kryta pływalnia i kino.

Władze podejmują kolejne ryzyko związane z zabytkowym pałacem Potockich

Przez lata opiekowała się nim Fundacja na rzecz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wykonano tam gigantyczną pracę, której nie sposób nawet oszacować, bo wiele rzeczy wykonano społecznie. Pomagało miasto, osoby prywatne i parafie. Dzięki fundacji w Międzyrzecu studia na poziomie licencjackim oraz magisterskim ukończyło około 2 tysiące osób. W 2009 roku władze miasta zapałały chęcią przejęcia pałacu od fundacji. Rok później musiała ona zwrócić odnowiony pałac starostwu, a te przekazało go miastu. Nie za darmo, bo z międzyrzeckiego budżetu wyłożono w ratach około 2 mln zł. W efekcie przez ostatnie lata pałac zaludniał się sporadycznie, przez większość czasu stał nieogrzewany i niszczał… Z interesującą propozycją zagospodarowania pałacu wystąpił senator Grzegorz Bierecki. Chciał, aby Fundacja „Kocham Podlasie” utworzyła w nim pierwszą w Polsce Akademię Kulinarną. Senator przelał nawet na konto fundacji jedną trzecią sumy, którą miała pochłonąć realizacja projektu Akademii Kulinarnej (według szacunków 8-10 mln zł). Ta pierwsza transza przelanych pieniędzy miała być przeznaczona na remont pałacu. Ostatecznie władze miasta zaczęły się tłumaczyć, że powstanie Akademii w kształcie proponowanym przez fundację (z hotelem i restauracją), wymaga „procedury zmiany zagospodarowania przestrzennego”, która zajmie dużo czasu, i rozmowy na tym stanęły. Podczas wrześniowej sesji rady miasta przyjęto uchwałę o realizacji projektu pn. „Rewitalizacja i adaptacja na cele kulturalne dawnego pałacu Potockich w Międzyrzecu Podlaskim”. Zakłada on przeznaczenie na remont i adaptację pałacu 204 tys. zł w 2014 r. oraz 848 tys. zł w 2015 r. To ma być wkład własny z budżetu miasta. Burmistrz liczy, że do tego dojdzie 6 mln zł dofinansowania z Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Ponadto radni upoważnili burmistrza do poręczenia kredytu w wysokości 750 tys. zł na wykonanie prac termomodernizacyjnych w pałacu (wymiana okien, drzwi, rynien). Zagospodarowaniem pałacu zajmie się Miejski Ośrodek Kultury. A zadłużenie miasta wzrośnie jeszcze bardziej.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij