CICHE POŻEGNANIE KOMENDANTA

zakupu sprzętu medycznego dla szpitala (50 tys. zł) oraz samochodu dla straży pożarnej (20 tys. zł). – Nie rozumiem, dlaczego pominięto policję, która także ma potrzeby – dziwił się na sesji rady miasta Bogdan Ślósarski. – Mówił o tym pan komendant na jednej z ostatnich komisji budżetowych, prosząc o wsparcie. Panie burmistrzu, dlaczego policja jest dyskryminowana? Czyżby z powodu różnicy zdań między panem a komendantem, opisywanej w prasie? Konflikt personalny nie powinien rzutować na cały komisariat – stwierdził radny.

 

Zaskakujący ciąg zdarzeń

Choć wszyscy zainteresowani zaprzeczają, że zdarzenia zaistniałe w 2013 roku mają ze sobą jakikolwiek związek, to ich sekwencja jest co najmniej zastanawiająca. Najpierw syn burmistrza otrzymuje od policjantów mandat. Burmistrz pisze skargę na działania policji w mieście. Policyjny patrol interweniuje w sklepie osiedlowym, w którym przebywa komendant Straży Miejskiej, policja zarzuca mu picie piwa w sklepie i znieważenie funkcjonariuszy. Zaraz po tym skarga burmistrza na policję zostaje upubliczniona (pojawia się na internetowej stronie Urzędu Miasta).

Zawieszenie broni

Dochodzi do spotkania Artura Grzyba z komendantem miejskim policji – Dariuszem Szkodzińskim oraz komendantem międzyrzeckiego komisariatu – Januszem Michalukiem. Efektem jest szereg ustaleń, m.in. policyjne patrole mają częściej się pojawiać w najbardziej niebezpiecznych miejscach. Mają być także wspólne patrole policjantów i strażników miejskich oraz regularne spotkania szefów policji z burmistrzem. Ponadto policja ma na bieżąco informować urząd miasta o awariach monitoringu.

Monitoring do naprawy

Na początek policja zaczęła wyjaśniać, jak to jest ze szwankującym miejskim monitoringiem. Zaczęto go instalować w 2006 roku. W mieście jest 16 kamer na Placu Jana Pawła II i Placu Dworcowym oraz ulicach: Wiejskiej, Zamczysko, Partyzantów, Lubelskiej, Zarówie i Warszawskiej.

Policyjny patrol interweniuje
w sklepie osiedlowym,
w którym przebywa komendant
Straży Miejskiej, policja
zarzuca mu picie piwa w sklepie
i znieważenie funkcjonariuszy.

Po sprawdzeniu okazało się, że tylko dziewięć działało prawidłowo. Burmistrz w swoim liście zarzucał policji, że nie informowała miasta na bieżąco o awariach monitoringu, jednak rzecznik policji Jarosław Janicki temu zaprzeczył. Policjanci mieli przekazywać do urzędu informacje o niesprawnych kamerach, jednak w odpowiedzi słyszeli, że albo nie ma pieniędzy na naprawę, albo na serwis trzeba czekać. I tak, jedna z kamer na naprawę czekała dwa lata…

Grzywna dla komendanta

Konflikt burmistrza z policją przycichł, w sądzie jednak toczyła się sprawa komendanta Straży Miejskiej. Według policji pił piwo w sklepie osiedlowym przy ulicy Wyszyńskiego. Funkcjonariusze z patrolu chcieli go za to ukarać mandatem. Nie przyjął go i w sposób wulgarny miał obrażać policjantów. Twierdził, że policyjne oskarżenia są bezpodstawne. Innego zdania był radzyński sąd, który uznał Mirosława M. winnym znieważenia policjantów. Ukarał go grzywną 2 tys. zł. oraz nakazał zapłatę 290 zł. kosztów sądowych. Mirosław M. zapowiedział, że od tego wyroku się odwoła. Rozwiązał jednak umowę z Urzędem Miasta. Obecnie obowiązki komendanta Straży Miejskiej pełni Andrzej Korolczuk.

Planowany wzrost łamiących prawo

W Międzyrzecu coraz częściej pojawiają się pytania o sens dalszego utrzymywania Straży Miejskiej. W tegorocznym budżecie miasta wpływy z mandatów karnych zaplanowano w wysokości 18 tys. zł, w porównaniu z 2013 rokiem więcej o 2 tys. zł. – W związku z tym trzeba będzie znaleźć już nie 160 a 180 osób, które należy ukarać mandatem 100 zł – stwierdza radny Bogdan Ślósarski. – W tej statystyce niepokojący jest coroczny, z góry zakładany wzrost łamiących prawo mieszkańców. Za kilka lat może dojść do sytuacji, w której co drugi czy co trzeci mieszkaniec będzie musiał być ukarany. Mieszkańcy Międzyrzeca nie zasługują na takie traktowanie i nie tego oczekują od Straży Miejskiej – stwierdza radny.