Muzyką trzeba się dzielić

Potrzebę obcowania z muzyką po prostu się ma, i tym darem losu należy się dzielić z innymi – takiego zdania jest Mariusz Polak, kierownik muzyczny „Klawej Ferajny”, kapeli działającej przy Klubie Kultury „Eureka” w Białej Podlaskiej. Właśnie potrzeba grania, śpiewania i wspólnej zabawy zainicjowała powstanie zespołu. Pięć lat temu na ten pomysł wpadł Józef Komorowski, od lat związany z folklorem, skrzyknął przyjaciół, aby razem zrobić coś sensownego. Mieli własne instrumenty. Nikt ich nie sponsorował, nie wspierał, nie otaczał opieką, a mimo tego poradzili sobie i przetrwali.

W skład kapeli weszli: Mariusz Polak, Dariusz Chorąży, Arkadiusz Szczuk, Jakub Gdela, Krzysztof Laszewski, Arkadiusz Juźko, Sławomir Mielniczuk i Mariusz Polak.

– Znamy się od wielu lat. Wcześniej wspólnie grywaliśmy w różnych formacjach. Spotykamy się, koncertujemy dla czystej przyjemności – wyznaje skrzypek Sławomir Mielniczuk. Kapelę tworzą profesjonaliści i amatorzy, ludzie wykonywający na co dzień różne profesje. Jej atutem jest to, co ją scala: muzyka, pasja i przyjaźń.

Kilka prób i debiut

Po kilku próbach zespół zadebiutował podczas Dni Konstantynowa. – Mimo, że w naszym mieście nie było tradycji grania kapel na miejskich podwórkach, chcieliśmy nawiązać do dawnych zwyczajów innych miast, gdzie muzykanci śpiewem i grą na instrumencie umilali ludziom życie – mówi Mariusz Polak. Dlatego też „Klawa Ferajna” sięgnęła po dawne melodyczne szlagiery Lwowa, Warszawy i Łodzi. Potem Mariusz Polak zaczął tworzyć własne kompozycje, a tekstami zajęła się córka skrzypka kapeli – Anna Mielniczuk. Tak powstał ich najpopularniejszy ich przebój „Moja Biała”. – Chcemy aby ta piosenka stała się wizytówka naszej kapeli i naszego miasta – mówi kierownik muzyczny Mariusz Polak.

Pierwsze sukcesy

Zespół prezentował się podczas okolicznościowych uroczystości, brał udział w koncertach charytatywnych. Po roku działalności muzycy pojechali na Ogólnopolski Festiwal Kapel Podwórkowych w Piotrkowie Trybunalskim i zdobyli wyróżnienie. W tym roku „Klawa Ferajna” otrzymała główną nagrodę na 36. Ogólnopolskim Festiwalu Kapel Folkloru Miejskiego im. Jerzego Janickiego w Przemyślu. To prestiżowa impreza, w której uczestniczą najlepsze w kraju kapele folkloru miejskiego. – Zaskoczył i ogromnie uradował nas ten sukces, tym bardziej, że jest to najstarsza i najpopularniejsza tego typu impreza w Polsce – wyznaje Mariusz Polak. Muzycy dodają, że na przeglądach kapel miejskich panuje wyjątkowo integracyjna atmosfera, grupy nie rywalizują ze sobą, koncertują na scenie, na ulicy, po prostu wspólnie się bawią. Sukces uskrzydlił muzyków oraz utwierdził w przekonaniu, iż istnieje ogromne zapotrzebowanie na muzykę autentyczną, niekomercyjną, opartą na naturalnym brzmieniu instrumentów i śpiewie, pozbawioną elektronicznych efektów. – Zawsze gdy graliśmy na ulicy, ludzie zatrzymywali się, aby nas posłuchać. Okazywali nam swoją sympatię, z przyjemnością słuchali i słuchają starych lirycznych melodii – cieszy się Mariusz Polak.

Płyta i teledysk

Muzycy planują nagrać płytę i wyprodukować teledysk. – Wiele naszych utworów zasługuje na utrwalenie i popularyzację. Dużą pomoc przy realizacji nagrań okazuje nam Marcin Kalicki, z Bialskiego Centrum Kultury – mówi Mariusz Polak. Szczególną ich piosenką, w ocenie samych muzyków i słuchaczy, jest utwór „Moja Biała”. – Podczas koncertów nawet w odległych miastach publiczność prosiła, abyśmy na bis wykonali raz jeszcze właśnie tę melodie – wyznaje Mariusz Polak. „Klawa Ferajna” ma wypełniony kalendarz imprez . W tym roku zamierza udać się do Budapesztu. – Sukces zobowiązuje nas do jeszcze bardziej wytężonej pracy i większej ilości koncertów – podsumowuje Sławomir Mielniczuk.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij