Rozpoczęło się obkaszanie brzegów kanału Wieprz-Krzna

Efekt radosnej twórczości albo socjalistyczny bubel. Tak zwykle określany jest kanał łączący Wierz z Krzną. Reklamowany w trakcie budowy jako najdłuższy w Polsce, o długości 140 km, ukończony został w 1961 roku i od początku nie spełniał swoich funkcji. Jego wpływ na środowisko naturalne jest – jak twierdzą specjaliści – wybitnie szkodliwy. Tego samego zdania są rolnicy, posiadające ziemię w jego pobliżu. Nie tylko dlatego, że plony ze zmeliorowanych gruntów po krótkim okresie wzrostu osiągają niższe niż przed rozpoczęciem budowy kanału. Grzech zaniechania Rokrocznie na ich łąkach i polach stoi woda, a to dlatego, że kanał jest potwornie zaniedbany.

– Jak on ma przyjmować wodę z opadów, skoro porastają go chaszcze na chłopa wysokie – skarżą się rolnicy. W podobnym stanie znajdują się zbiorniki retencyjne. Mszczą się wieloletnie zaniedbania. Kanał nie dość, że nieżeglowny, oddziałuje na pobliskie okolice w sposób całkowicie sprzeczny z celem w jakim go zbudowano. Obszar strategiczny Cóż z tego, że kanał w strategii rozwoju województwa lubelskiego uznany został „obszarem strategicznej interwencji”? Wciąż nie ma pieniędzy na jego rewitalizację, która powinna zacząć się dawno temu, bo o tym, że kanał w obecnym stanie po prostu szkodzi, wiadomo od lat. Może uda się pozyskać unijne środki, ale stanie się to już celem starań nowego samorządu. W tej sytuacji namiastką nadziei staje się fakt, że przystąpiono wreszcie do obkaszania brzegów kanału. – Dopiero po waszych artykułach, a przecież nikt tu nikomu łaski nie robi – powiedział w rozmowie telefonicznej Czytelnik, który poinformował nas o rozpoczęciu prac.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij