Tak wyglądają inwestycje Czapskiego

Prezydent Andrzej Czapski próbował przez pewien czas budować napięcie wokół swojej decyzji o starcie w jesiennych wyborach samorządowych. Mówił, że nie jest pewien, czy swoim działaniem nie szkodzi miastu, zapowiadał przeprowadzenie badań, dzięki którym chciał się przekonać, czy mieszkańcy go akceptują. Szybko jednak porzucił wszelkie wątpliwości i jako jeden z pierwszych kandydatów ogłosił, że ponownie wystartuje w wyścigu po prezydenturę.

„Miękki” program Czapskiego

W wystąpieniu zarejestrowanym przez portal pulsmiasta.tv Czapski zarysował coś na kształt programu wyborczego. Nie znalazło się w nim zbyt wiele konkretów, ale z długiej wypowiedzi włodarza można wywnioskować, iż jednym z zadań, jakie stawia przed sobą obecny prezydent jest zwrócenie większej, niż do tej pory uwagi na sprawy związane z wypoczynkiem i rekreacją. Posługując się terminologią marksistowską Czapski stwierdził, że chodzi o ulepszenie „nadbudowy”, przekazując między wierszami, że „baza”, a więc rzeczy niezbędne do normalnego życia już w Białej Podlaskiej są.

Drogi już niepotrzebne?

– Jest to przekierowanie trochę celów z inwestycji typowych w infrastrukturę twardą, czyli drogi, światło, woda, kanalizacja etc. w infrastrukturę miękką, czyli polepszenie jakości życia mieszkańców w takim wymiarze emocjonalnym, czyli w miejsca do spacerów, miejsca do rekreacji, wypoczynku, do uprawiania sportu – powiedział dziennikarzom pulsmiasta.tv prezydent Czapski. Czy rzeczywistość Białej Podlaskiej można rzeczywiście kreślić w tak różowych barwach? Czy jedynym problemem miasta jest dziś brak miejsc do spacerów? – Moim zdaniem to daleko idące uproszczenie – mówi wiceprzewodniczący rady miasta Dariusz Stefaniuk. – W Białej Podlaskiej jest wciąż bardzo wiele do zrobienie w zakresie „twardej” infrastruktury. O rekreację, wypoczynek też oczywiście trzeba natychmiast zadbać. Pan prezydent miał 16 lat, by to uczynić. Efekty jego działań widać chociażby na miejskim stadionie czy amfiteatrze.

Zadania dla samorządu

O tym, w jakim stanie jest podstawowa infrastruktura w Białej Podlaskiej wie każdy mieszkaniec. Wystarczy spojrzeć, w jakim stanie są na przykład ulice Górna czy Żwirki i Wigury, która ma stanowić wjazd na lotnisko i jest jedną z głównych ulic Osiedla za torami. Dziura na dziurze, brak utwardzenia nawierzchni, które powoduje, że w deszczowe dni jezdnia zmienia się w grzęzawisko, niebezpieczne dla przechodniów chodniki – naprawdę trudno nie dostrzec tu konieczności pilnego remontu. Brakuje też wciąż ronda na skrzyżowaniu Łomaskiej z Witoroską oraz Łomaskiej z Sidorską. Bialczanie wciąż czekają na wiadukt lub tunel, który pozwoliłby sprawnie poruszać się wewnątrz miasta a także zapewniłby lepszą komunikację w kierunku Lublina. Trzeba też pamiętać, że Biała Podlaska nie jest jeszcze w pełni skanalizowana, nie wszyscy mieszkańcy mają dostęp do sieci gazowej. Ze światłem też są problemy – mieszkańcy niektórych ulic narzekają na słabe oświetlenie, a wcale nie tak dawno decyzją Andrzeja Czapskiego wyłączano uliczne latarnie z powodu „oszczędności”.

Prosimy mieszkańców Białej Podlaskiej o zgłaszanie innych problemów i zadań, które powinien szybko zrealizować nasz samorząd. Postaramy się, by Państwa uwagi dotarły do osób rządzących miastem. Piszcie do nas na adres redakcja@tygodnikpodlaski.pl, dzwońcie do redakcji pod nr. (83) 411 50 12. Będziemy wdzięczni za każdy sygnał!