25 lat Caritas Diecezji Siedleckiej

Człowiek jest wspaniałą istotą nie z powodu dóbr, które posiada, ale jego czynów. Nie jest ważne to, co się ma, ale czym się dzieli z innymi – mówił św. Jan Paweł II, którego jedynym materialnym majątkiem były prywatne notatki.

Nauczyciele Kopernika

Większość profesorów Akademii Krakowskiej, na której w XV wieku studiował Mikołaj Kopernik, było synami chłopów bądź mieszkań. Nie tylko ich kariera nie byłaby możliwa, gdyby nie szkółki parafialne, w których zdobywali podstawy wykształcenia.

Warto dodać, że zręby wiedzy astronomicznej zawdzięczał Kopernik – też zresztą absolwent szkółki parafialnej – nie zagranicznym uczonym, ale Polakom, zwłaszcza Wojciechowi z Brudzewa, synowi mieszczanina, profesorowi, twórcy tablic do obliczania położeń planet, którego prace z zakresu astronomii wydawano we Włoszech, a jego wykłady na Akademii Krakowskiej ściągały studentów z zagranicy.

Nie trzeba dodawać, że na wykształcenie uczonych, zwłaszcza wywodzących się z rodzin chłopskich, składała się lokalna społeczność – warstwa szlachecka dopiero się kształtowała, a o mecenacie – jak dzisiaj nazywamy sponsorów – nikt w Polsce w XV wieku nie słyszał. Oni zaś – po osiągnięciu sukcesu – fundowali kolejne szkoły parafialne, szpitale.

Kościół to nie budynek

Parafia nie była niegdyś li tylko budynkiem kościoła i szkółką parafialną. W archiwach zachowały się dokumenty, poświadczające, że była to niegdyś wielka, wspólna rodzina. Połów ryb – na przykład – dzielony był nie tylko między rybaków. Swoją część otrzymywały również wdowy i osoby kalekie, nieuczestniczące w połowie. Słowa, które kieruje w filmie „U Pana Boga za miedzą” proboszcz do Stasia – „Amerykanina”: po co Tobie było wyjeżdżać za granicę, z głodu u nas nikt nie umarł, nie są tylko scenariuszowym spiczem.

Nie do przecenienia jest państwowotwórcza rola kapłanów na przestrzeni wieków, a w okresie zaborów – w podtrzymywaniu polskości wśród 4 pokoleń, które w tym czasie urodziły się i wychowały na ziemiach zarządzanych przez Niemców, Rosjan i Austriaków. Najważniejszą jednak, nieocenioną i niedocenianą do czasów współczesnych rolą kapłanów było co innego: wskazywanie prostej prawdy – nie można kochać niewidzialnego Boga, będąc obojętnym na los cierpiącego bliźniego, który stoi obok, oraz inicjowanie pomocy, przy współudziale parafian.

W wieku pary i żelaza

Proces centralizacji katolickich towarzystw dobroczynnych rozpoczął się na ziemiach polskich u schyłku XIX wieku. Dlaczego? Duży może więcej. Przed II wojną światową lokalne związki Caritas istniały w większości polskich diecezji. Tworzenie ich krajowej centrali przerwał wybuch wojny.

W 1949 roku ich majątek przejęło państwo, a pomoc charytatywną Kościół mógł świadczyć tylko na poziomie parafii. Caritas odrodził się niczym feniks z popiołów natychmiast, gdy stało się to możliwe, czyli po majowo – sierpniowych strajkach 1989 r., które doprowadziły wkrótce do wyzwolenia nie tylko Polski, ale i całego tzw. „obozu państw socjalistycznych”.

Caritas znaczy miłość

Caritas pod nazwą „Caritas Polska” została reaktywowana jesienią 1990 r. jako instytucja charytatywna Episkopatu Polski. W diecezji siedleckiej – dekretem bpa Jana Mazura – pół roku później.

– Podczas 25 lat ogromna liczba osób swoimi staraniami budowała tę tętniącą życiem wspólnotę, wrażliwą na cierpienie i ubóstwo, ponieważ każdy w oczach Pana Boga ma taką samą wartość i taką samą godność – mówi ks. Marek Bieńkowski, dyrektor siedleckiej Caritas.

Caritas niesie pomoc potrzebującym, bez względu na ich światopogląd czy wyznanie. Jest największą tego typu polską organizacją, ale nie jedyną katolicką , by wspomnieć choćby „Szlachetną Paczkę” zainicjowaną przez ks. Jacka Stryczka czy zakładane przez duchownych hospicja, np. lubelskie hospicjum im. Małego Księcia, założone przed 19 laty przez franciszkanina o. Filipa Leszka Buczyńskiego.

Powodzenie żadnego z ww. przedsięwzięć nie byłoby możliwe bez zaangażowania i pracy setek tysięcy w skali kraju bezimiennych wolontariuszy, kierujących się drogowskazem: nie mogę czuć się szczęśliwy, będąc obojętnym na cierpienie bliźnich.

Caritas Diecezji Siedleckiej

Siedzibą Caritas diecezji siedleckiej jest powstałe w latach 1991-2001 Centrum Charytatywno-Duszpasterskie im. Bł. Matki Teresy z Kalkuty. Dzieło Caritas aktywnie tworzą 82 szkolne koła oraz 23 parafi alne zespoły. Diecezjalna Caritas prowadzi 2 jadłodajnie dla najuboższych, 2 świetlice socjoterapeutyczne (Parczew, Siedlce), świetlicę profi laktyczno-wychowawczą (Siedlce), 5 warsztatów terapii
zajęciowej (Biała Podlaska, Kisielany, Parczew, Siedlce, Skórzec), środowiskowy dom samopomocy (Biała Podlaska) dla osób niepełnosprawnych. 

Działa też 10 centrów pomocy interdyscyplinarnej (Siedlce, Łaskarzew, Łosice, Skórzec, Trojanów, Biała Podlaska, Parczew, Włodawa, Radzyń Podlaski, Międzyrzec Podlaski), 2 centra integracji społecznej (Biała Podlaska, Siedlce), zakład aktywności zawodowej (Siedlce), a także 4 wypożyczalnie sprzętu rehabilitacyjnego (Biała Podlaska, Parczew, Radzyń Podlaski, Siedlce).

Akcje rokroczne to m.in.: Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, Jałmużna Wielkopostna: „Wakacyjna Akcja Caritas», „Tornister Pełen Uśmiechów», pomoc przy rozliczaniu zeznań podatkowych PIT.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij