Co ona sobie myślała! Dla niej Polska to kraj drugiej kategorii?

Niektórzy politycy opozycji wciąż nie potrafią wyswobodzić się z myślenia o Polsce, jak o kraju drugiej kategorii, który w Unii Europejskiej powinien potulnie kłaść po sobie uszy i cierpliwie znosić to, że traktują go po lokajsku.

Przykład takiego myślenia pokazuje ostatni wpis posłanki Koalicji Obywatelskiej Kamili Gasiuk-Pihowicz, która postanowiła odnieść się do możliwości zawetowania przez polski rząd unijnego budżetu.

 – Porównywanie groźby weta Holandii do groźby polskiego weta to żart. Holandia płaci, więc wymaga. Nasz kraj z unijnej kasy więcej bierze niż dokłada – więc weto to nie jest zajmowanie stanowiska negocjacyjnego, ale strzał we własne kolano… – napisała na Twitterze parlamentarzystka.

Słowa Gasiuk-Pihowicz pokazuje, w jakiej pozycji chciałaby postawić Polskę dzisiejsza opozycja. Nie dziwi zatem fakt, że pod wpisem posłanki zawrzało.

Czy pani serio wierzy, że zamożniejsze kraje UE wspomagają funduszami te biedniejsze ot tak, bo mają dobre serduszka? – czytamy w jednym z komentarzy.Może Pani podać kwotę, od której można w UE mieć jakieś prawa, a nie tylko obowiązek posłuszeństwa wobec Berlina? – zauważa inna osoba. 

Większość użytkowników była przekonana, że słowa Gasiuk-Pihowicz, to nic innego, jak kolejna prowokacja znanego na Twitterze użytkownika, Człowiek Bóbr, który zwykł podszywać się pod różne postacie i publikować różne kuriozalne komentarze. Tym razem nie był to jednak twitterowy dowcipniś.

Nie zabrakło też merytorycznych komentarzy:

Jeżeli pani Kamila chciała zabłysnąć, to właśnie jej się udało.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij