Zdegradowany dyrektor GITD miał grozić bronią kontrolerce               

Nowe fakty w sprawie zdegradowanego byłego dyrektora Dyrektora BKOE Cezarego Jurkowskiego. Chodzi o nadużycia i grożenie bronią kontrolerom.

Trwa wewnętrzna kontrola GITD w bialskim oddziale Inspektoratu. Jak udało nam się ustalić, brak kontroli nad podwładnymi to niejedyna rzecz, jaką może mieć za uszami były dyrektor.

Już wcześniej, zanim Jurkowski zaczął odpowiadać za biuro w Białej Podlaskiej, był na cenzurowanym u swoich przełożonych. Jednak nie poniósł konsekwencji, bo miał znajdować się pod parasolem ochronnym swojego kolegi z Międzyrzeca Podlaskiego, ówczesnego posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Żmijana. Jurkowski zaczął pracować w Inspektoracie za rządów PO i, jak informował „Kurier Lubelski”, to właśnie Żmijan miał mu przed laty załatwić posadę Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w Lublinie. Według gazety, właśnie w lubelskim WITD pod rządami Jurkowskiego miało dochodzić do rażących nieprawidłowości. W 2010 roku media donosiły o niespłacanych pożyczkach, wykorzystywaniu służbowego samochodu do celów prywatnych czy nawet marnowaniu publicznych pieniędzy.

“Najpoważniejsze z zarzutów to dopuszczenie do zakupu 4 samochodów marki citroen (choć pracownicy Inspekcji zakwestionowali autentyczność przedstawionej przez oferenta dokumentacji), próba nieuzasadnionego wydatkowania za naprawę jednego z wozów 4,4 tys. zł(podczas gdy stacja marszałkowskiego pogotowia  taką naprawę wykonała za 285 zł). (…) WITD otrzymała od samorządu województwa nieruchomość, by przenieść się z nieustawnych pomieszczeń,  a być może nawet przyciągnąć do Lublina poważną inwestycję – budowę Centralnego Ośrodka Szkolenia ITD. Wojewoda Tokarska przyznała 100 tys. zł. na przygotowanie dokumentacji przedsięwzięcia, ale kwota poszła na kolejne kontrowersyjne zakupy w rodzaju lornetek po 3,5 tys. zł sztuka czy kamery za 38 tys. zł.” – czytamy w artykule w Kurierze Lubelskim z  2010 roku.

W Lubelskim WITD głośno było również o grożeniu bronią jednej z kontrolerek, które zostały przydzielone przez Urząd Wojewódzki w celu wyjaśnienia sprawy.

Podczas rozmowy Jurkowski miał wyjąć służbowy pistolet, ostentacyjnie położyć go na stole i zapytać kobietę, ile pytań jeszcze zamierza mu zadać – donosiły media.

Choć dochodzenie zostało ostatecznie umorzone przez prokuraturę, to Jurkowski odszedł z zajmowanego stanowiska w niesławie. Jego ówczesny zastępca, Jan Sokół, nie krył oburzenia postawą organów ścigania i publicznie oświadczył, że sprawa została zwyczajnie zamieciona pod dywan. Mimo że od tamtych wydarzeń minęło 10 lat, Sokół w rozmowie z naszym portalem podtrzymuje te oskarżenia.

– Tych spraw było kilka. Jurkowski to krętacz, któremu nigdy nie powierzyłbym publicznych pieniędzy. Dzięki kolegom z PO był jednak pewien, że nic mu nie grozi, być może teraz w końcu ktoś się na nim poznał – mówi były zastępca Jurkowskiego.

Sokół w rozmowie z nami potwierdził wszystkie doniesienia, o jakich przed laty informował „Kurier Lubelski”.  Także to o grożeniu bronią.

– Kiedy pani próbowała przeprowadzić kontrolę, wyjął pistolet, zakręcił nim sobie wokół palca, rzucił na stół i zapytał: ile pytań zamierzasz mi jeszcze zadać? Kobieta wybiegła z jego gabinetu z krzykiem i opisała sprawę w raporcie. Następnego dnia Komendant Wojewódzki Policji , powiedział mi, że już wszystko jest załatwione – mówi Sokół.

Jak do tych oskarżeń odnosi się sam Jurkowski?

– Sprawa została wyjaśniona przez sąd. Zostałem uniewinniony, nie ma co wracać do tematu. Okazało się, że rację miałem ja a nie ta druga strona. Koniec – mówi w rozmowie z naszym portalem.

Pytany o obecną sytuacje w bialskim Inspektoracie szybko ucina temat:

– Jestem członkiem korpusu służby cywilnej, nie mogę się wypowiadać. Poza tym wciąż jestem pracownikiem GITD i to też nie pozwala mi zabierać głosu w tej sprawie. Poza tym nie chcę być bohaterem mediów – ucina.

Mimo sugerowanego milczenia, pracownicy bialskiego GITD nieoficjalnie mówią nam, że to właśnie Jurkowski ma być informatorem Interii.pl i informować portal o rzekomym nepotyzmie posła Dariusza Stefaniuka. „Świadczą o tym sformułowania, które padają w artykule Interii. Są łudząco podobne do tych, które wcześniej Jurkowski wysyłał niektórym pracownikom w SMS-ach” – słyszymy.

Co na temat sądzi Główny Inspektor Transportu Drogowego?

– W trosce o naszych pracowników w oddziale w Białej Podlaskiej musieliśmy dokonać pilnych zmian w Biurze Kontroli Opłaty Elektronicznej – mówi w rozmowie z naszym portalem mówi minister Alvin Gajadhur i zapewnia, że sprawa zostanie skrupulatnie wyjaśniona.

 

Aktualizacja 20.12.2020:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij