Okradli babcię w biały dzień. Prysnęli jej w oczy dziwną substancją

Za rozbój oraz oszustwo odpowiedzą trzej mieszkańcy województwa podlaskiego w wieku 37-58 lat. Mężczyźni podejrzani są o wprowadzenie w błąd pokrzywdzonej 73-latki zabierając z posesji przedmioty o wartości nie mniejszej niż 4 tysiące złotych. By utrzymać się w ich posiadaniu jeden ze sprawców spryskał jej twarz nieznaną substancją. O dalszym losie mężczyzn zadecyduje sąd. Za popełnione czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

W pierwszy weekend września do komisariatu w Międzyrzecu Podlaskim zgłosiła się mieszkanka tej gminy. Z relacji kobiety wynikało, że jej matka została okradziona przez osoby skupujące złom. Łupem sprawców padły między innymi piły spalinowe, sprężarka, silnik, kowadło oraz żeliwne przedmioty na łączną kwotę nie mniejsza niż 4 tysięcy złotych.

Sprawą zajęli się kryminalni międzyrzeckiego komisariatu. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało jednak, że doszło tam do oszustwa i rozboju na starszej kobiecie. Nieznani sprawcy zabierając z posesji wartościowe przedmioty początkowo twierdzili, że jest to uzgodnione z synem kobiety. Jednak gdy starsza pani zorientowała się, że została wprowadzona w błąd, jeden z nich prysnął jej w oczy nieznaną substancją. Po tym sprawcy odjechali zabierając ze sobą wszystkie zapakowane wcześniej przedmioty.

Policjanci wykonując czynności w sprawie ustalili personalia mężczyzn podejrzewanych o udział w zdarzeniu. Okazało się, że są to dwaj mieszkańcy gminy Siemiatycze w wieku 39-58 lat oraz 37-letni mieszkaniec gminy Drohiczyn. Mężczyźni zatrzymani zostali do wyjaśnienia. Policjanci odzyskali również część skradzionych przedmiotów. W działaniach policjantów z Międzyrzeca Podlaskiego wspierali funkcjonariusze zwalczający przestępczość przeciwko mieniu bialskiej komendy.

W miniony piątek wobec trzech mieszkańców województwa podlaskiego zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji połączonego z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną oraz zakazem opuszczania kraju.

O dalszym losie mężczyzn zadecyduje sąd. Za popełnione czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności – informuje komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.