Policjanci uratowali kotka z paszczy lisów

Policjanci podjęli w miniony weekend dość nietypową interwencję. Mundurowi uratowali wychudzonego i przemoczonego kotka. Funkcjonariusze usłyszeli jego „wołanie o pomoc”, gdy w pobliżu znalazły się lisy, stanowiące dla niego zagrożenie. Zwierzak trafił pod opiekę mundurowych. Znalazł też nowy dom u jednego z funkcjonariuszy.

Do nietypowej interwencji doszło w minioną sobotę w miejscowości Koroszczyn. Posterunkowy Kamil Karliński oraz posterunkowy Bartłomiej Król, funkcjonariusze Oddziału Prewencji pełniący służbę na terenie działania bialskiej komendy usłyszeli przeraźliwe miauczenie. Po chwili zauważyli też lisy, które stanowiły wyraźne zagrożenie dla znajdującego się w zaroślach kotka. Policjanci szybko odnaleźli wygłodzonego i przemoczonego malucha.

Zadbali o niego karmiąc go i pojąc. Kotek znalazł też “honorowe miejsce” na przednim siedzeniu policyjnego radiowozu, do czasu zakończenia przez funkcjonariuszy służby. Po tym mundurowi zaopatrzyli się w cały niezbędny „osprzęt”, postanowili bowiem zabrać malucha do miejsca zakwaterowania. Zaplanowali też wizytę u weterynarza, by sprawdzić stan zdrowia kotka.

Po kilku godzinach w „tymczasowym domu” maluch znacznie się ożywił i nabrał zaufania do mundurowych. Okazało się, że kotek zdobył też serce jednego z funkcjonariuszy. Posterunkowy Kamil Karliński zdecydował się zabrać go ze sobą dając mu bezpieczny i kochający dom.