Koniec „wagarów” Tuska. Tak PiS zmienia edukację

Sejm przyjął kluczową ustawę określaną przez media jako lex Czarnek, która ma szanse zasadniczo poprawić realia polskiej edukacji i zabezpieczyć nasze dzieci przed szkodliwymi ideologiami. Jednak, wbrew temu co sugerują lewicowe media, to nie kwestia ideologiczna jest najważniejsza w polityce rządu dotyczącej polskiego szkolnictwa, a pieniądze. Tych, dzięki działaniom PiS i jej sojuszników, jest znacznie więcej. A polska szkoła staje się bardziej nowoczesna – nie w doktrynach, a w sprzęcie i pomocach naukowych i dydaktycznych. Różnicę między obecnymi rządami, a ty co oferowało PO-PSL widać gołym okiem.

Wystarczy spojrzeć na fakty. Obecnie nakłady na edukację (w tym nowoczesną edukację) są najwyższe w historii (subwencja na rok 2022 jest o 32% wyższa niż w 2015 a projektowana na 2023 r. – o 51%) i to mimo pandemii. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Poprzedni rząd podchodził 3 razy do swojego flagowego programu zakupu nowoczesnych pomocy (laptopy) – dwa razy laptopów nie dostała żadna szkoła a raz dostał 1% szkół  Obecnemu rządowi, z inicjatywy Min. Czarnka, udało się to w 3 miesiące,  a pieniądze na pomoce w ramach tzw. Laboratoriów Przyszłości dostało 99 proc. szkół.

Miliard złotych w ramach Laboratoriów Przyszłości jest już na kontach samorządów i uczniowie wielu szkół już korzystają z kupionego sprzętu. Najpóźniej 1 września wyposażenie znajdzie się w każdej szkole podstawowej w Polsce.

To tylko jeden z przykładów inicjatyw na rzecz edukacji przyszłości (internet w każdej szkole, miliard z Funduszu “Polski Ład”, “500+ dla nauczyciela” etc.). Łącznie, rządy po 2015 r. przeznaczyły na nowoczesną edukację miliardy złotych, podczas gdy poprzedni rząd – kilkadziesiąt milionów.

Przekłada się to też na wyniki uczniów, w tym rekordowe osiągnięcia w testach PISA (organizuje je OECD), czy fakt, że rząd, mimo pandemii, inwestuje w przyszłe pokolenia. Polskie dzieci uczą się programowania (obowiązkowo), w każdej szkole jest doprowadzony internet 100 Mb/s, a co roku w organizowanym przez KE EU Code Week Polska bije rekordy frekwencji.

– Tu nie trzeba daleko szukać, wystarczy spojrzeć na liczby – mówi w rozmowie z naszym portalem wiceprzewodniczący senackiej komisji budżetu i finansów publicznych senator Grzegorz Bierecki – Subwencja oświatowa: 53,4 miliarda złotych (2022) czyli 32% więcej (2023 – projektowana na ponad 61 miliardów zł),
Nawet nie licząc tej rekordowej subwencji, łączne wydatki rządu Prawa i Sprawiedliwości na nowoczesną edukację są liczone w miliardach: Laboratoria Przyszłości – 1 mld złotych, Rządowy Fundusz “Polski Ład” – Program Inwestycji Strategicznych (inwestycje edukacyjne) – 1,1 miliarda złotych, Ogólnopolska Sieć Edukacyjna – 1,9 miliarda złotych, Program Aktywna Tablica – 266 milionów złotych, projekty “Zdalna Szkoła” – 367 milionów złotych, e-materiały edukacyjne – 300 milionów złotych, cyfrowe szkolenia nauczycieli – 100 milionów złotych, wsparcie dzieci w pieczy zastępczej w okresie pandemii – 130 milionów złotych, dofinansowanie zakupu przez nauczycieli sprzętu do nauki zdalnej – 271 milionów złotych. To są gigantyczne pieniądze, których wcześniej nie było – wylicza Bierecki.

Zatem jak wyglądało to za rządów PO-PSL? Tu też liczby mówią same za siebie. W 2015 roku na koniec kadencji Ewy Kopacz, ta sama subwencja oświatowa wynosiła blisko 14 miliardów zł mniej (40, 4 miliarda zł). Ile laptopów otrzymali gimnazjaliści, co w 2008 roku tak szczodrze obiecywał Donald Tusk? Całe „zero”.  To może równie szczodrze obiecywane w 2011 roku laptopy dla pierwszoklasistów? Tu również „zero”. A w ramach wielkiego projektu „cyfrowej szkoły” nad którym rozwodził się przewodniczący PO? Tu sprzęt trafił zaledwie do 1,4 proc. szkół. A kolejny z flagowych projektów – szybki internet w polskich szkołach? Takim mogło za rządów PO-PSL pochwalić się zaledwie 23 proc. placówek.

Oczywiście pieniądze na realizację tych przedsięwzięć nie pochodziły i nie pochodzą wyłącznie z budżetu. Uwzględniają one finansowanie z UE, co pokazuje, jak kto potrafi walczyć o unijne pieniądze.

Na niedawnej konferencji w Sejmie poświęconej edukacji posłanka PiS Teresa Wargocka zaznaczyła, że od 2015 r. rząd wyznaczył sobie konkretne kierunki działań – polska szkoła ma być bezpieczna, otwarta i nowoczesna. Podkreśliła, że szkoła ma przygotowywać uczniów do zawodów przyszłości. Zwróciła uwagę, że w obecnym cyklu nauczania godzin informatyki jest o 90 więcej niż w starej podstawie programowej.

– Prawo i Sprawiedliwość nie zawłaszcza szkół, szanuje autonomię nauczycieli i robi wszystko, żeby każdy nauczyciel miał szansę własnego rozwoju, ale również pomoce naukowe, dydaktyczne, żeby zainteresować uczniów przedmiotem i rozwijać ich zainteresowania” – powiedziała Wargocka.