Straszny wypadek pod Parczewem. Pomoc przyszła z nieba

Dramat w Działyniu. Zderzyły się tam dwa auta, trzy osoby zostały ranne. Jedna z nich przeżyła tylko dlatego, że na pomoc ruszyli jej ratownicy z lotniczego pogotowia.

Za kierownicą Skody Oktavii siedziała 19-latka z gminy Siemień. Jechała z Juliopolu w kierunku Działynia, towarzyszyła jej 17-letnia dziewczyna. Drogą wojewódzką na Lubartów toczył się Fiat Doblo, prowdzony przez 50-latka, krajana nastolatek.

Nie ustąpiła

Jak ustaliła policja, 19-latka nie ustąpiła pierwszeństwa prawidłowo jadącemu 50-latkowi. Doszło do zderzenia. Samochody dosłownie fruwały w powietrzu, wyglądało to wszystko bardzo poważnie.

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby. Aby pomóc 17-letniej pasażerce Skody, trzeba było ją natychmiast przewieźć do szpitala w Lublinie. Udało się to dzięki akcji śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kierowcy obu aut trafili z kolei do szpitala w Parczewie.

Policja apeluje

Badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało, że oboje byli trzeźwi trzeźwy, wyniki narkotestu również negatywny. Wyjaśniamy szczegółowe okoliczności i przyczyny zdarzenia. Apelujemy do kierowców o rozwagę i zachowanie ostrożności na drodze tym bardziej, że szybko następują zmienne warunki pogodowe – informuje sierżant sztabowy Ewelina Semeniuk z policji w Parczewie.

CZYTAJ TAKŻE: Koszmarny wypadek w Borkach. Ciężko ranny nastolatek w szpitalu

Źródło: KMP Parczew Autor: red.
Fot. KMP Parczew