Zamiast opowiadać o wycieczkach Polaków na narty w Alpy, obecny minister infrastruktury powinien skupić się na tym, by ludzie mogli bezpiecznie przejechać autem z miasta do miasta – uważa doradca prezydenta Alvina Gajadhur.
Doskonale znany w Białej Podlaskiej urzędnik, człowiek, który wspólnie z senatorem Grzegorzem Biereckim ściągnął do naszego regionu GITD był gościem telewizji wPolsce24.
ZOBACZ TAKŻE: Autostrada A2 do Białej Podlaskiej już przed nowym rokiem – realny sukces PiS i senatora Biereckiego
Komentarz do katastrofy na S-7
Głównym tematem był oczywiście komunikacyjny koszmar ostatnich dni – zablokowana droga krajowa S7, problemy na innych odcinkach, sparaliżowana kolej, bezradność władz. Alvin Gajadhur nie zostawił na rządzących suchej nitki.
– Przypomina mi się minister Dariusz Klimczak, który chyba latem mówił, że Polacy chcą jeździć w Alpy pociągiem, więc on uruchomi pociąg w Alpy. Tymczasem Polacy to chcą bezpiecznie przejechać między jednym a drugim miastem, a niestety służby, które panu podlegają, uniemożliwiają niejednokrotnie tak prostą czynność – powiedział Gajadhur.
– W trybie pilnym powinien zostać odwołany dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za to, co działo się na drogach – dodał były szef GITD. – Ale raczej nie zostanie odwołany. Bo u ministra Klimczaka, kto wprowadza większy bałagan, destabilizuje sytuację, ma więcej wpadek, ten zostaje – zauważył Gajadhur.
Dariusz Klimaczak? „Postać jak z Barei”
Alvin Gajadhur przekonywał, że obecny szef resortu infrastruktury przypomina postać z jednego z serialu Stanisława Barei.
– Minister Klimczak przypomina mi jednego z głównych bohaterów serialu „Alternatywy 4”. Nie powiem na antenie kogo. W resorcie infrastruktury nic nie działa – powiedział doradca prezydenta. Według niego Klimczak jest bardzo wyczulony na swoim punkcie.
– Nawet partyjni koledzy pana ministra mówią, że nie można go skrytykować, bo on nie znosi krytyki, a uważa się chyba za najlepszego od 30 lat ministra infrastruktury – ocenił.
Według doradcy prezydenta Karola Nawrockiego rząd działa od kryzysu do kryzysu, te zaś z kolei wykorzystywane są do promowania Donalda Tuska jako „twardego przywódcy”, który goni swoich ludzi do roboty.
CAŁY WYWIAD Z ALVINEM GAJADHUREM TUTAJ: