Popis nieudolności. Dlaczego nie jeździmy gotową autostradą?

14-kilometrowy odcinek autostrady A2 ze Sworów do Białej Podlaskiej od dawna jest gotowy, mimo to nie można nim jeździć. Dlaczego?

Na autostradę do Białej Podlaskiej czekamy od dekad. Dzięki zaangażowaniu lokalnych samorządowców i polityków, z senatorem Grzegorzem Biereckim na czele, w czasie rządów PiS inwestycja została przygotowana i ruszyła.

Odcinek był gotowy już w czerwcu. Dlaczego nie można nim jeździć?

W czerwcu br. gotowy był odcinek Swory-Biała Podlaska. Jest asfalt, jest infrastruktura, są oznaczenia, jest nawet odbiór techniczny. A mimo to nikt jeszcze drogą nie jechał. A nawet jakby chciał, to co najwyżej pokręci się w kółko. Od strony węzła Biała Podlaska można byłoby na trasę wjechać, ale nie da się z niej zjechać – nie ma zjazdów a odcinek Łukowisko-Swory jest zamknięty, nie gotowy. Tak samo zresztą jak z Siedlec do Malinowca i Malinowca do Łukowiska. Co więcej, jak przypomina interia.pl, rozpatrywane są roszczenia wykonawcy dwóch środkowych odcinków, który chce albo więcej czasu na dokończenie drogi albo więcej pieniędzy.

Obietnice władzy i urzędników

Będą gotowe w grudniu – obiecywał minister infrastruktury Dariusz Klimczak z PSL.

Jak nader często w przypadku tego rządu skończyło się na obietnicach. Pojawiły się też następne.

Dokładamy wszelkich starań, żeby zakończyć prace na przełomie stycznia i lutego i udostępnić kierowcom całą autostradę A2, wraz z odcinkiem Swory – Biała Podlaska – twierdzi w rozmowie z Interią Małgorzata Tarnowska z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

CZYTAJ WIĘCEJ: Autostrada A2 do Białej Podlaskiej już przed nowym rokiem – realny sukces PiS i senatora Biereckiego

Źródło: interia.pl Autor: red.
Fot. Fratria