Rozliczenie działań rządu przeciwko Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu zapowiedział poseł PiS Janusz Kowalski.
Zdaniem Kowalskiego szefowie związków sportowych byli szantażowani przez poprzedniego ministra sportu Sławomira Nitrasa, który miał domagać się od działaczy ataków na PKOL, a więc instytucję niezależną od rządu. W ten sposób można wytłumaczyć, zdaniem parlamentarzysty, także personalną wojnę przeciwko szefowi PKOL Radosławowi Piesiewiczowi.
Będą się spowiadać przed prokuratorem
– To musi być poddane ocenie prawno-karnej czy nie było nacisków na szefów związków, po to, żeby bić się z Radosławem Piesiewiczem – powiedział na antenie telewizji wPolsce24 Janusz Kowalski. – Działacze, którzy ugięli się przed naciskami Nitrasa będą się za to spowiadać przed prokuratorem. Bo my zbadamy, które polskie związki były szantażowane, żeby walczyć z PKOL – podkreślił.
„Wyręczamy państwo”
Poseł przypomniał także, że na ratunek PKOL, któremu rząd odmawiał dofinansowania, pospieszyły władze województwa lubelskiego, zawierając z Komitetem umowę na promocję regionu. Dzięki temu PKOL mógł przetrwać a województwo zyskało prestiż i możliwość skutecznej reklamy.
– Środki, jakie przekazuje Samorząd Województwa Lubelskiego, są przeznaczone dla polskich sportowców na przygotowania do Igrzysk Olimpijskich. Wyręczamy poniekąd państwo polskie, które ze sportu zrobiło politykę i postanowiło nie dofinansować Polskiego Komitetu Olimpijskiego. My, jako instytucja samorządowa, mamy środki publiczne, czyli jesteśmy elementem państwa polskiego. Postanowiliśmy pomóc Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu, ale przede wszystkim skorzystać na mocy Igrzysk Olimpijskich, które ogląda cały świat. Podsumowując, wspieramy PKOl, który znalazł się w trudnej sytuacji, bo polityka weszła brutalnie do polskiego sportu. A tak być nie powinno – mówił marszałek Jarosław Stawiarski.
Pojechali dzięki Stawiarskiemu, a nie dzięki rządowi
– Tylko i wyłącznie stanowisko województwa lubelskiego pana Jarosława Stawiarskiego, który był świetnym wiceministrem sportu, uratowało instytucję PKOL – powiedział Kowalski. – To, że w ogóle Polacy mogą być dzisiaj na olimpiadzie to jest zasługa władz województwa lubelskiego, Jarosława Stawiarskiego, a nie wasza – zwrócił się do polityków koalicji 13 grudnia.
Nigdy w III RP nie było takiego ataku na sport i @pkolpl. Legalny prokurator oceni kiedyś czy naciskano na szefów związków, aby atakowano @RPiesiewiczPKOl. Honor 🇵🇱państwa i @pkolpl uratował były wiceminister sportu @JarekStawiarski, a dziś marszałek województwa lubelskiego. pic.twitter.com/XxSaMpxfnW
— Janusz Kowalski 🇵🇱 (@JKowalski_posel) February 8, 2026