Ropa i dolar tańsze niż za PiS, a ceny paliw na stacjach rosną. „Ordynarni kłamcy”

Ropa jest dziś tańsza niż w czasie największego kryzysu energetycznego po wybuchu wojny w Ukrainie, a złoty jest wyraźnie mocniejszy wobec dolara. Dlaczego więc paliwo w Polsce nie jest dużo tańsze a może za chwile być droższe?

Aby to zrozumieć, warto porównać obecną sytuację z tą z 2022 roku, gdy władzę w Polsce sprawowało jeszcze Prawo i Sprawiedliwość. W czerwcu 2022 roku ceny paliw w Polsce osiągnęły rekordowe poziomy. Było to bezpośrednio związane z rosyjską inwazją na Ukrainę oraz ogromną niepewnością na światowych rynkach energii. Teraz zanosi się na powtórkę – diesel przebija już 7 proc. za litr a benzyna idzie w stronę tej ceny. Sęk w tym zarówno ropa, jak i dolar są dziś wyraźnie tańsze niż w czasie paliwowego szczytu sprzed kilku lat.

Dlaczego więc paliwo nie jest dużo tańsze?

W czerwcu 2022 roku Donald Tusk – będący wtedy liderem opozycji – przekonywał, że możliwe jest znaczące obniżenie cen benzyny. W jednym z wywiadów mówił wówczas, że „jest w stanie obniżyć cenę benzyny w Polsce do 5,19 zł za litr, snując swoją narrację o „pisowskiej drożyźnie”.

Kilka lat później rząd Donalda Tuska i sam premier  podkreślają jednak, że ceny paliw są w dużej mierze uzależnione od czynników międzynarodowych a władze właściwie nic nie może na to poradzić.

Prościej już się nie da pokazać, że ta ekipa to ordynarni kłamcy. Kiedy w czerwcu 2022 r. baryłka ropy kosztowała po 122 , a dolar 4,45 zł, Tusk MÓWIŁ, że OBNIŻY cenę benzyny do 5,19 zł. Kiedy dzisiaj cena baryłki wynosi 82, a dolar kosztuje 3,67 zł, Tusk… rozkłada ręce.  Cena paliwa rośnie jak na drożdżach, a na wielu stacjach Orlenu pojawia się jeszcze „awaria dystrybutorów” – skomentował na X poseł PiS Andrzej Śliwka.


Źródło: wPolsce24 Autor: red.
Fot. Fratria