OCZAMI WYOBRAŹNI

– Mam tylko poczucie światła, co pozwala np. ominąć otwarte drzwi. Ale mój świat, to świat węchu, słuchu, dotyku – i biorę życie pełnymi garściami. Każdy człowiek ma swoją woń, z każdego sklepu ulatnia się inny zapach. To rozróżnienie pozwala na orientację przestrzenną. Przy rozpoznawaniu ludzi kieruje się ich głosem, bo głos wyraża mnóstwo emocji – wyjaśnia Dorota. Dodaje, że delektuje się zapachem z miejscowej piekarni, albo wonią świeżo wydrukowanych książek. Dziewczyna dba o swoją samodzielność, przy poruszaniu się używa białej laski, którą bada teren. W drodze do szkoły towarzyszy jej opiekun, niemniej Dorota zaznacza, że nie chce być traktowana jak lalka z porcelany. – Odkąd pamiętam, starałam się żartować z mojej niepełnosprawności. Brak wzroku nie stanowi mojego życiowego problemu. Jako siedmiolatka po „męsku” postanowiłam, że będę edukować się w szkole masowej. Nie zamierzałam się izolować. Jestem towarzyska – przekonuje nasza rozmówczyni. Dojrzałość emocjonalna i szerokie horyzonty myślowe, to jedno. W przypadku Doroty istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu odgrywają jednak także specjalistyczne rozwiązania technologiczne. Jej komputer posiada oprogramowanie udźwiękawiające, które pozwala na sprawne poruszanie się po wirtualnej przestrzeni. 16-latka używa komunikatorów typu „Skype” do utrzymywania znajomości z obcokrajowcami. Notatki z lekcji najczęściej sporządza w palmtopie wyposażonym w klawiaturę Braille- ’owską. Do tej kolekcji należy dorzucić jeszcze dyktafon, odtwarzacz do audiobooków, urządzenie do identyfikacji kolorów i liczne tomy publikacji w alfabecie Braille’a. Dorota kilkanaście godzin w tygodniu poświęca na naukę języków obcych – angielskiego, francuskiego i rosyjskiego. W przyszłości planuje zgłębiać tajniki włoskiego i hiszpańskiego. – Co tydzień w piątek jeżdżę na zajęcia ze studentami z KUL w Lublinie. Tam mam kontakt z rodowitymi Brytyjczykami – nadmienia nasza rozmówczyni. Wiele wskazuje na to, że po ukończeniu LO Dorota będzie studiować filologię angielską na KUL-u, choć do niedawna marzyła, by zostać organistą . Ukończyła I stopień Państwowej Szkoły Muzycznej im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie. Gra na fortepianie, gitarze i organach. Brała udział m.in. w ogólnopolskim Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty, a za kilka tygodni wyjeżdża do Łodzi na renomowany Konkurs Piosenki Rosyjskiej. – Przy okazji rozmaitych wydarzeń mam szansę poznawać, wymieniać się uwagami z innymi uczestnikami konkursów – mówi 16-latka, która wierzy, że kiedyś odzyska wzrok. – Chcę widzieć, aby móc bezinteresownie pomagać potrzebującym. Zamierzam oddać innym to, co od nich biorę – podsumowuje Dorota. Nie ulega wątpliwości, że niewidoma nastolatka z Wisznic „widzi” ciekawiej, słucha uważniej, czuje intensywniej. W jej towarzystwie widzący mogą poczuć się dotkliwie „ślepi”.