DROGA DO DOBREGO OJCOSTWA

 

Tomasz, ojciec 25-letniego syna

Musiałem mieć jedną rękę matczyną, a drugą ojcowską, bo sam wychowywałem syna. Różnie to wychodziło. Sam nie wiem, co bym zrobił, gdyby nie pomoc byłej teściowej. Syn zresztą mówi, że wychowywała go babcia. Raz zapytałem go, 25-letniego draba, co pamięta z dzieciństwa. Myślałem, że zacznie opowiadać o psie, który cały dzień chodził za nami po wyspie Rodos i nawet chciał wejść na jacht, którym tam przypłynęliśmy, czy coś w tym rodzaju. A on ni stąd, ni z owąd wypalił: najlepiej pamiętam tę sobotę, kiedy obiecałeś wrócić o 9 rano, a przyjechałeś o 14. Miał wtedy 4 lata. Zdarzyło się to jeden, jedyny raz. Nie tłumaczyłem mu po raz kolejny, że wracałem z wyjazdu służbowego z drugiego końca Polski i zepsuł mi się samochód. Zrozumiałem jednak wtedy, że byłem dla niego kimś ważnym, a może najważniejszym?

Być ojcem

Liczne badania psychologów potwierdzają, że jeśli ojcowie bawią się z dziećmi, jeśli są wrażliwi i pomocni (rozmawiają z dziećmi na ich poziomie, chwalą zamiast krytykować), stworzą z nimi silną więź. Dzieci, które do 5. roku życia przywiążą się do ojców, częściej mają poczucie pewności siebie i są lubiane w szkole. Z kolei później, w życiu dorosłym, stworzą silniejsze i oparte na zaufaniu związki z innymi ludźmi. Jednak ta wykładnia tylko pozornie jest prosta, w rzeczywistości droga do dobrego ojcostwa narażona jest na mnóstwo pułapek. Wielu ojców, próbując utrzymać rodziny, jest przepracowanych i przemęczonych, wielu – także z naszego regionu – wyjechało za chlebem do innych miast lub w daleki świat. Potwierdzenie, że z ojcostwem nie jest dobrze, dają też liczby: 2 mln dzieci w Polsce wychowywanych jest w niepełnych rodzinach. Rozpady małżeństw są coraz częstsze, w ich wyniku dzieci pozostają z jednym z rodziców, najczęściej z matką, a w takiej sytuacji ich kontakt z ojcem słabnie, co niesie ze sobą szereg negatywnych następstw.

Dzieciństwo bez ojca

Nie wszędzie takie święta jak Dzień Matki czy Dzień Ojca budzą miłe wspomnienia. Są takie miejsca, gdzie nie są uroczyście celebrowane. – Staramy się nie kultywować tych świąt. Robimy to dla dobra naszych wychowanków. Niektóre dzieci wykonują laurki, innym jest przykro. Oczywiście, ta tematyka ich nie omija, bo stykają się z nią w szkole. Ale nie chcemy pogarszać im samopoczucia – przyznaje Piotr Malesa, dyrektor Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Komarnie. W domach dziecka w Komarnie, Janowie Podlaskim i Szachach przebywa obecnie prawie 60 wychowanków. Dwadzieścioro z nich ma uregulowaną sytuację prawną. Piotr Malesa jest opiekunem prawnym dziesięciu osób. – To odpowiedzialna rola, podjąłem się jej z dobrej woli, ale z pełną świadomością. Opieka prawna jest równoznaczna z opieką rodzicielską. Decyduję o losie tych dzieci, o tym, czy pójdą do lekarza, czy dostaną opinię z poradni, czy pojadą na wycieczkę zagraniczną – wylicza dyrektor. W przypadku gdy rodzice tracą władzę rodzicielską, sąd wyznacza opiekuna prawnego, nie zawsze jednak procedura następuje sprawnie. – Bywa, że dzieci przez kilka lat trwają w zawieszeniu. To dla dzieci pozbawionych rodziców podwójnie przykra sytuacja – wyjaśnia Malesa.

List do ojca

Z myślą o doniosłej roli ojca w życiu każdego człowieka zapraszamy dzieci z naszego regionu do udziału w II edycji ogólnopolskiego konkursu „List do ojca”, który zaproponowała Komisja Rodziny i Polityki Społecznej Senatu RP. Konkurs adresowany jest do uczniów klas V i VI szkół podstawowych. Zadaniem uczestników będzie napisanie listu, który ma opisać relacje z ojcem, ojczymem lub ojcem zastępczym. Konkurs zostanie przeprowadzony we wrześniu i październiku br., a jego celem jest zwrócenie uwagi właśnie na rolę ojca w rodzinie. Konkurs współtworzą senatorowie RP, którzy będą czytać i oceniać prace uczniów. Zwieńczeniem „Listu do ojca” będzie wręczenie nagród laureatom i specjalna konferencja w gmachu Senatu w listopadzie br. Szkoły i nauczycieli pragnących wziąć udział w konkursie prosimy o postępowanie według harmonogramu: – zachęcenie uczniów do udziału w konkursie, – podkreślenie, że nie chodzi o konkurs literacki, liczyć się będzie szczerość, – uczulenie uczestników na fakt, iż prace powinny zostać przesłane w sposób uniemożliwiający osobom postronnym identyfikację autora. Podczas uroczystości wręczenia nagród w Senacie RP w listopadzie br. zwycięzca konkursu regionalnego wraz z nauczycielem lub ojcem będzie gościem specjalnym senatora Grzegorza Biereckiego, który dodatkowo ufunduje nagrody rzeczowe i wyróżnienia. Zgłoszenia szkoły do udziału w konkursie (nawet w przypadku, w którym konkurs zostanie przeprowadzony tylko w jednej klasie) prosimy nadsyłać na adres: Biuro Senatora Grzegorza Biereckiego, ul. Francuska 136, 21-500 Biała Podlaska, do 30 czerwca br. Ewentualne pytania można kierować do dyrektora biura senatorskiego, pana Roberta Gmitruczuka, oraz w godzinach 13.00 – 17.00 do pani Magdaleny Eliaszuk asystentki, osoby nadzorującej konkurs.

WS

Ojcowski ból

Ojcostwo to szczęście, czynnik motywacji i satysfakcji. Bywa jednak i tak, że ojcowskie szczęście przeplatane jest bólem. Dzieje się tak, gdy brakuje sił i możliwości, by pomóc swojemu cierpiącemu dziecku. Dorota i Marek Bokiniec mieszkają w Zaniówce koło Parczewa. Wychowują trójkę dzieci: Kacpra, Kingę i Paulinę. Państwo Bokiniec na co dzień zajmują się niewielkim gospodarstwem rolnym. Kiedyś gospodarstwo było większe, gdy jednak Marek zachorował na cukrzycę, gospodarze zostali zmuszeni do rezygnacji z części ziemi. Praw-  dziwy dramat zrodził się jednak wówczas, gdy okazało się, że na cukrzycę choruje również syn Kacper. – Najpierw była wysoka temperatura i angina. Dopiero po jakimś czasie, gdy w wieku niespełna czterech lat syn bardzo schudł i zaczął niespodziewanie zasypiać, lekarze orzekli, że to bardzo poważne stadium cukrzycy – wspomina Dorota. W szkole podstawowej w Przewłoce, do której uczęszcza Kacper, nie ma pielęgniarki, dlatego Dorota lub Marek muszą każdego dnia w południe jeździć do placówki, by podać synowi insulinę. – Nasze życie podporządkowane jest synowi, jesteśmy non stop pod telefonem, bo Kacprowi w każdej chwili może spaść poziom cukru i wtedy trzeba szybko reagować, inaczej może dojść do śpiączki. Podobnie jest nocami, w trakcie których czuwamy przy synu na zmianę – mówi Marek. Mimo że nie jest łatwo i niekiedy tak po ludzku brakuje sił, Marek mówi, że nie zamieniłby swojego poświęcenia na nic innego. – Bo bycie ojcem, to najwspanialsza rzecz na świecie, prawda? Dzięki zaangażowaniu Senatora RP Grzegorza Biereckiego i księdza prałata Tadeusza Lewczuka rodzina Bokińców z Zaniówki otrzymała pomoc z amerykańskiej fundacji dla dzieci.

Jedną z inicjatyw kształtujących wzorzec ojca jest opisywana przez nas akcja „Kibicuj rodzinie”, z udziałem m.in. Jakuba Błaszczykowskiego, w ramach której organizatorzy wykorzystali Euro 2012 na przypomnienia roli ojca w rodzinie. – Jest miejsce na świecie, gdzie jestem ważny bez względu na liczbę strzelonych bramek. To moja rodzina – mówi piłkarz, który zachęca do spojrzenia na rodzinę, jak na drużynę. – Rodzina może być pasją zwycięzcy – przekonuje Błaszczykowski. To odpowiedź na smutne fakty: liczba rozwodów w ciągu ostatnich lat wzrosła o 1/3. Grupa entuzjastów rodziny, która rozpoczęła akcję ratowania małżeństw pod hasłem „Randka małżeńska”, teraz skupia się na ukazaniu aspektów dobrego ojcostwa, jak odpowiedzialność czy przekazywanie wiary. W filmie „Courageous” („Odważni”), wyświetlanym w ramach akcji, można śledzić historię policjantów, którzy znajdując się na różnych etapach ojcostwa starają się zrozumieć jego istotę.

WS