W KOLEJKACH PO ZDROWIE

Tymczasem jedyną receptą obecnego ministra Arłukowicza na skrócenie kolejek jest pomysł wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które skutecznie wyeliminuje z leczenia ludzi, których na to nie stać. Jak jest na Podlasiu?

W przychodniach…

W niezwykle trudnej sytuacji znajdują się osoby schorowane, w podeszłym wieku, o skromnych zasobach finansowych. Pani Maria, 82-letnia mieszkanka gminy Biała Podlaska, cierpi na schorzenia kręgosłupa. Otrzymała skierowanie do neurologa. – Okazało się, że będę przyjęta ale za niemal pół roku. Może dożyję – żartuje seniorka. Rodzina, nie chcąc ryzykować zdrowiem starszej schorowanej kobiety, zamówiła wizytę w prywatnym gabinecie. W tym przypadku nie było kolejek. Wizyta i wykupienie lekarstw pochłonęło łącznie połowę skromnego uposażenia emerytki . – Nie mogłabym sobie na to pozwolić, gdyby nie pomoc dzieci! – wzdycha pani Maria. Chorzy przyzwyczaili się do problemów z dostępnością do opieki zdrowotnej. Już nikogo nie dziwi, że na wizytę do specjalisty trzeba czekać często kilka miesięcy, natomiast na niektóre zabiegi – nawet kilka lat. W Białej Podlaskiej jedynie przychodnia chirurgiczna i ginekologiczno-położnicza przyjmuje pacjentów na bieżąco. Znacznie gorzej wygląda dostępność do lekarzy innych specjalizacji. Średnio około miesiąca trzeba czekać na przyjęcie przez urologa, kardiologa i endokrynologa. Na wizytę u neurologa natomiast można zapisać się na czerwiec. – Podobną sytuację mamy od kilku lat, w tym roku nie odnotowaliśmy wydłużenia się kolejek – stwierdza Joanna Kozłowiec rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej.

… i w szpitalach

Na oddziałach szpitalnych, też trzeba być cierpliwym i czekać na zabieg. Na operację zaćmy około 1.5 roku, na usunięcie trzeciego migdałka – kilka miesięcy. Trudno jest jednoznacznie określić jak długo pacjent musi oczekiwać, gdyż określają to procedury obowiązujące w szpitalu. – Zawsze bez jakichkolwiek wymogów, na bieżąco są przyjmowani pacjenci z zagrożeniem zdrowia i życia – podsumowuje rzecznik bialskiego szpitala. W radzyńskim szpitalu najdłuższe są kolejki do zabiegów planowych na laryngologii oraz rehabilitacji. – Szpital bez jakichkolwiek ograniczeń wykonuje wszystkie zabiegi ratujące życie – zapewnia dyrektor Marek Zawada. Do wyjątków zalicza się szpital w Parczewie. – U nas nie ma kolejek. Pacjenci są przyjmowani na bieżąco – oznajmił dyrektor Janusz Hordejuk, który po tym lakonicznym wyjaśnieniu zakończył rozmowę.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij