Zaczęło się na wschodzie

Zaczęło się od wprowadzonej przez władze 1 lipca 1980 roku podwyżki mięsa i wędlin. Specjalnie wybrano termin na początku sezonu urlopowego, aby uniknąć protestów. Oczekiwania te okazały się jednak złudne. W różnych częściach kraju zaczęły wybuchać strajki.

Najgwałtowniej zjawisko to wystąpiło na Lubelszczyźnie i znane jest pod nazwą Lubelskiego Lipca. Protesty miały wtedy jeszcze podłoże czysto ekonomiczne i odzwierciedlały frustrację robotników z powodu pustych półek, długich kolejek przed sklepami i reglamentacji wielu towarów.

Pierwszy stanął Świdnik

Lubelski Lipiec rozpoczęła załoga Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, a pierwszym zakładem na Podlasiu, w którym wybuchł strajk był Oddział Przedsiębiorstwa Transportowo- Sprzętowego Budownictwa „Transbud” w Białej Podlaskiej. Sekretarz KW PZPR Stanisław Staszczak w teleksie z 18 lipca pisał do KC PZPR, że do pracy nie przystąpiła 59 osobowa grupa kierowców i mechaników, solidaryzując się z załogą przedsiębiorstwa „Transbud” w Lublinie. Uczestnicy protestu żądali podwyższenia zasiłków rodzinnych do poziomu zasiłków otrzymywanych w MO i LWP, zniesienia cen komercyjnych lub podwyższenia płac średnio o 2 tys. zł. oraz poprawy zaopatrzenia w mięso i jego przetwory, a także węgiel.

Do strajku przystępują zakłady Południowego Podlasia

19 lipca strajkowało już także 200 z 280 pracowników Przedsiębiorstwa Remontowego Sprzętu Wodno-Melioracyjnego w Białej Podlaskiej. Dyrektor otrzymał petycję z żądaniem podniesienia zarobków o 30 procent oraz postulatami wymienionymi powyżej. W poniedziałek 21 lipca do pracy nie przystąpiło 100 pracowników Radzyńskiego Przedsiębiorstwa Produkcji Urządzeń Handlowych WUTEH. W proteście uczestniczyli jedynie pracownicy fi zyczni. Zgromadzili się o godzinie 6 rano przed budynkiem administracji i zażądali podwyżek oraz przydziału mięsa, wędlin oraz węgla. Do protestujących przyjechał wicewojewoda bialskopodlaski, który słownie obiecał spełnienie postulatów. 21 lipca pracę przerwały także bialskie Zakłady Przemysłu Włókienniczego Biawena, Dział Przewozów Towarowych bialskiego oddziału PKS oraz radzyńska Spółdzielnia Kółek Rolniczych. 23 lipca rozpoczął się strajk w Przedsiębiorstwie Mechanizacji Budownictwa Zremb w Międzyrzecu Podlaskim. Następnego dnia pracę przerwało także 50 pracowników Spółdzielni Pracy Radzynianka. Strajkowano również w Oddziale PKS w Białej Podlaskiej. Były to ostatnie protesty z lipcowej fali strajkowej na Lubelszczyźnie, która w sumie objęła ponad 150 zakładów pracy i około 50 tysięcy pracowników. Ich postulaty miały w większości charakter socjalno- -ekonomiczny.

Sierpniowy przełom

Dziś historycy piszą, że pokojowe rozstrzygnięcie protestów na Lubelszczyźnie i Podlasiu przełamało barierę strachu i stało się inspiracją do rozpoczęcia lepiej zorganizowanych i dalej idących strajków na Wybrzeżu. Decydujące znaczenie miał strajk okupacyjny rozpoczęty 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej, którego bezpośrednią przyczyną było zwolnienie z pracy Anny Walentynowicz, znanej działaczki opozycyjnych Wolnych Związków Zawodowych i uczestniczki wydarzeń z grudnia 1970 roku.

W pierwszym etapie protestów 1980 roku strajki wybuchały żywiołowo. A wpływ opozycji na wydarzenia był jedynie pośredni. Utworzenie Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego nowego związku zawodowego i wysunięcie 21 postulatów rozpoczęło drugi etap zmagań. 31 sierpnia podpisano porozumienie w Gdańsku, w którym stwierdzono: „Uznaje się za celowe powołanie nowych samorządnych związków zawodowych, które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej”.

Pierwsze komitety założycielskie NSZZ "Solidarność"

Komitety strajkowe na Lubelszczyźnie ponownie uaktywniły się na przełomie sierpnia i września, gdy oczy całej Polski skierowane były na Stocznię Gdańską.

10 września w Świdniku powołano Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ Solidarność Regionu Środkowo- Wschodniego, w skład którego weszły również komitety zakładowe z Międzyrzeca, Parczewa i Radzynia. W tej ostatniej miejscowości pierwsze organizacje zakładowe NSZZ utworzono 16 września w Warszawskich Zakładach Mechanicznych Delta oraz Zakładach Przetwórstwa Owocowo- -Warzywnego.

26 listopada przedstawiciele jedenastu założycielskich komisji zakładowych z terenu miasta i gminy Radzyń Podlaski powołali do życia Środowiskową Komisję Porozumiewawczą NSZZ Solidarność. Do 5-osobowego prezydium wybrano Włodzimierza Dzięgę (przewodniczący), Romana Struczyka (z-a przewodniczącego), Grażynę Barszczewską, Hildegardę Wieczorek, Mariana Kucyka. Po kilku miesiącach komisja przekształciła się w MKZ NSZZ „S” Oddział w Radzyniu Podlaskim. W Międzyrzecu Podlaskim pierwsza komisja zakładowa NSZZ Solidarność powstała w WZPRT „Omig”. Jej przewodniczącym został Dariusz Grudziński.

Pierwszoplanową rolę w ówczesnych wydarzeniach odgrywał Zdzisław Frydrychowski, emerytowany pilot wojskowy.

– We wrześniu 1980 roku razem ze Zbyszkiem Wasylowem, który był wicedyrektorem w mojej szkole, spotkalismy się z panem Frydrychowskim – wspomina Maria Gomółka, wówczas nauczycielka w Zespole Szkół Zawodowych przy ulicy Warszawskiej. – Rozmawialiśmy o sytuacji w Gdańsku, wymienialiśmy się informacjami z Radia Wolna Europa. Wkrótce po tym spotkaniu utworzyliśmy w naszej szkole komisję zakładową Solidarności. Zapisało się bardzo dużo ludzi. Później jednak część się wycofała ulegając różnego rodzaju naciskom – opowiada. Więcej wspomnień uczestników ówczesnych wydarzeń już za tydzień w Tygodniku Podlaskim.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij